czwartek, 21 maja 2020

Pomysł na media publiczne

Nowacka o słowach Trzaskowskiego o TVP: PiS stworzył mechanizmy nadużyć ale my tego robić nie będziemy.
Przypilnujemy Pani Polityczko!

W wolnej Polsce media publiczne niszczył PSL, SLD a PiS doprowadził to do dzieła sztuki.

Na naszych oczach dokonuje się rewolucja medialna. Internet sprawił, że każdy może być nadawcą. Można założyć radio, bloga, kanał na YT, fanpage na FB lub konto na Twitterze.

Jeśli chcemy wolności słowa powinniśmy sprawić by kasa popłynęła do uczciwych, wolnych dziennikarzy: Sekielskiego, Halo Radio, Radia Nowy Świat i wielu wielu innych.

Ale nie powinien decydować o tym rząd lub jakieś komisje na wzór tych dających kasę na filmy. Groźny wydaje mi się pomysł jakiegoś funduszu misji publicznej. Po początkowym sukcesie szybko obrósłby w układy i lizusów, którzy zaczęli by tak kształtować przekaz by się przypodobać jego dysponentom. A i sam fundusz by mógł obrosnąć w lobbystów.

O kasie powinni decydować obywatele. W formularzu PIT mogłoby znaleźć się okienko podobne do tego na 1%. W nim moglibyśmy zaznaczyć do 6 mediów, które uważamy za ważne i pełniące misję. I tam powinna popłynąć kasa, która mogłaby pochodzić ze zlikwidowanego abonamentu. TVP i PR też mogłyby wziąć udział w rywalizacji o tą kasę.

Podobnie można by podejść do finansowania kościołów.

Brak win-win w myśleniu PO

Wygrana Sikorskiego dałaby miejsce w PE Krzysztofowi Brejzie - wybitnemu.Trzaskowski to zostawienie Wawy PiS-owi.Brak win-win.

Groteska totalitaryzmu

Jest coś groteskowego w tym że władza zajmuje się listą przebojów czyli zabawą, za którą ani do głosujących ani wykonawców nie idą żadne pieniądze ani inne materialne korzyści. Ale totalitaryzm chce się zajmować wszystkim a kino jest dla niego najważniejszą ze sztuk, czasem radio.

Przesłuchanie kierownictwa radia przed komisją sejmową to coś niebezpiecznego bo zaplątanego. Z jednej strony dziennikarze nie powinni tłumaczyć się władzy. Ale kierownictwo radia publicznego to nie dziennikarze a urzędnicy władzy wykonawczej de facto.

Posłowie opozycji bronią wolności słowa ale też są przedstawicielami władzy ustawodawczej. To nie ich rola a obywateli. Choć jako przedstawiciele nas obywateli mogą, ale tylko w bardzo ogólnym zarysie, bo kiedyś mogą rządzić i możemy ulec iluzji , że wygrali nasi i przestać ich kontrolować.

Tylko większa kontrola obywateli, np. przez finanse którymi dysponujemy przez PIT, tak jak na 1% może tą kontrolę obywatelom

Nowacka o słowach Trzaskowskiego

Nowacka o słowach Trzaskowskiego o TVP: PiS stworzył mechanizmy nadużyć ale my tego robić nie będziemy
Przypilnujemy!

poniedziałek, 18 maja 2020

Bortniczuk przodownik

Nie oglądałem filmu Sekielskich bo w sobotę miałem bankiet urodzinowy żony - poseł Bortniczuk w odp. na pyt. Karoliny Lewickiej w TOK FM.
Nie wiem jak policja traktowała demonstrantów bo cały dzień organizowałem Bankiet.
Ale podczas bankietu siostra przysłała mi SMS-a by podziękować minister Emilewicz za pieniądze na koncie. Od wielu dni jest przedsiębiorcą. To pomoże jej przetrwać. Dni? Podejrzane.
Panie Pośle! Nie zaprosił Pan siostry na bankiet? Nie ładnie.
Cieszy jednak, że są ludzie, którzy zamiast oglądać głupoty w Internecie zajmują się ważnymi sprawami. Prowadzą biznesy, organizują bankiety. Ciągną nasz polski wózek do przodu. Dzięki takim Bortniczukom przodownikom przetrwamy!

Kandydat Warszawki?

Problemem PO związanym z kandydaturą Trzaskowskiego jest sprawa jego następcy w stolicy. Sprawa komisarza staje się jedną z ważniejszych w pre kampanii i wychodzi na to, że prezydentura PL z perspektywy PO to sprawa warszawiaków. Problem między pl. Bankowym a Krakowskim Przedmieściem. Trudno mi uwierzyć, że RT będzie prezydentem wszystkich Polaków. Pamiętam jego posłowanie z Krakowa. Biuro poselskie miał w Warszawie. W Krakowie formalnie też ale nie odwiedzał nas zbyt często, mimo tego, że posłowie za pociągi i samoloty nie płacą. Czy będzie więc rozwiązywał problemy PL znając perspektywę Bydgoszczy, Szczecina, Białegostoku i Rybnika? Krosna, Słupska i Radomia?

niedziela, 17 maja 2020

Chaotyczny Trzaskowski

Rafał Trzaskowski u Kolendy-Zaleskiej w TVN24 chaotyczny, nerwowy. Mówił dużo, szybko, niewiele z tego wynikało. Podejrzewam że zmiana następowała w panice. Bez planu, ładu, składu. Jakiś nagły pomysł. A sztab dalej sobie nie radzi i nie wspiera kandydata. Podejrzewam o zainicjowanie akcji Budkę, któremu kiedyś posłowie zwiali z głosowania. A można było postawić na Radosława Sikorskiego - polityka dużego formatu.

PiS innowator :)

Nie wiem jakie są intencje PiSu ale heca w PR3 przyspiesza rewolucję medialną. Powstaje mnóstwo rozgłośni w sieci, kanałów na YT, blogów, w tym mój www.euroobserver.eu. ludzie działają w social mediach. Media finansowane z naszych podatków,z ekskluzywnymi budynkami, administracją i na usługach władzy kończą się.
Rolę też tracą media papierowe.
Kiedyś źródełko wyschnie a kasa popłynie do prawdziwych, uczciwych dziennikarzy, publicystów, blogerów.
To będzie podobne do powstania bankowości internetowej. Bankowcy umieją liczyć pieniądze i poszli w tą stronę ok. 20 lat temu.
PiS podobnie atakując sędziów powoduje, że rolę polskich sadów przejmują sądy europejskie.
PiS kiedyś się potknie o własne nogi i zostawi nam Polskę zupełnie nie taką jakiej chcieli.

piątek, 15 maja 2020

Wkracza Tusk?

A jeśli Trzaskowski to zasłona dymna? I zaraz Tusk wkroczy jako kandydat niezależny a Trzaskowski go poprze?

Budka do dymisji?

Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły - Ignacy Krasicki tak kończy swoją bajkę.

Dedykuję ten cytat politykom PO,którzy dziś biadolą nad empatyczną, ciepłą i z klasą MKB. A gdzie kwalifikacje? Gdzie talent?

MKB padła ofiarą złej strategii PO i braku własnego talentu politycznego, zdolności przewidywania i umiejętności prowadzenia gry politycznej.

Te wypowiedzi są nie na miejscu. Świadczą o braku szacunku polityków do nas - wyborców. Uważacie nas za durniów? Przeorganizujcie partię, zmieńcie personalia. Za robotę Wam płacimy nie za łzawy teatrzyk.

wtorek, 12 maja 2020

Bezumowny Brexit i recesja to będą nieszczęścia chodzące parami uważa Janusz Lewandowski

Były komisarz UE i europoseł uważa, że Brytyjczycy starają się Unię szantażować. Nie chcą przekroczenia terminu negocjacji umowy rozwodowej z UE poza 2020 r. pomimo pandemii koronawirusa. Ryzyko zderzenia bezumownego Brexitu z recesją jest realną groźbą. Jednak ten miecz wisi głównie nad WIelką Brytanią - uważa były komisarz, choć przyznał, że wyjście Wielkiej Brytanii ze wspólnego rynku uderzy też w Polskę, która ma obroty w handlu z GB prawie takie jak z Niemcami.

Unia Europejska chce uruchomić 540 mld. € od czerwca w ramach funduszu Recovery Fund. Na ożywienie gospodarki będą też płynąć fundusze z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, poza bezpośrednią kontrolą PE. EBI w ramach tych funduszy nie wyda ani €uro na energetykę węglową i wydobycie węgla a także na energetykę gazową, co spotkało się z wetem Polski, która uważa gaz za paliwo przejściowe w odchodzeniu od węgla.

Ponadto uruchomiono program SURE polegający na uzupełnianiu wypłat dla pracowników pokrzywdzonych pandemią. Środki unijne na ten program nie wymagają współfinansowania krajowego.

Unia chce skierować tym razem środki głównie do krajów najbardziej pokrzywdzonych pandemią koronawirusa a nie najuboższych. Głównie środki trafią więc na południe Europy, do Włoch, Hiszpanii i Francji.

Obraz może zawierać: 2 osoby, ekran

Rosną także środki na naukowy program Horyzont, jeden z niewielu w którym Polska jest płatnikiem netto, ponieważ w niewielkim stopniu korzysta z jego środków.

Polska zdaniem Janusza Lewandowskiego słabo radzi sobie w korzystaniu z pomocy UE. - Rząd przegapił program bezpłatnego powrotu samolotami do Polski, refundowany przez UE, spóźnił się też na pierwszy unijny przetarg materiałów sanitarnych do walki z pandemią - powiedział były komisarz podczas wtorkowej konferencji on-line dla dziennikarzy.

Zmęczeni

Nie jestem psychologiem ale zauważam, iż zbyt długa izolacja powoduje, że wypowiedzi publiczne, nawet ludzi wybitnych zaczynają przypominać wypowiedzi bohaterów filmu Upadek (Der Untergang),którzy za długo siedzą w bunkrze. Dziś obejrzałem wywiady z dwoma wybitnym politykami i odniosłem wrażenie, że głupawka i lekki rozstrój logiki narastają.Do tego snucie dziwnych opowieści podszytych nie wiadomo czym. I brak odpowiedzialności za słowa, a tego można od byłego dyplomaty wymagać. Może przykrywają bezradność? Może to reakcja obronna organizmu i psychiki? A może ktoś wypił piwo zanim usiadł przed kamerą?
Od pewnego czasu śledzę też podobne w klimacie wypowiedzi na społecznościowiaku mojego ulubionego krytyka filmowego.
Presja i brak wizji tego co będzie dalej, strach, obawy, powoduje pewnego rodzaju skrzywienie myślenia i wyrażania się.
Rano w radiu słuchałem ulubionych wybitnych dziennikarzy. Spór przerodził się w uszczypliwości. Nie było tam argumentów, ironii, lekkości, uśmiechu. Trochę zaczęło to przypominać przedszkole lub gołębnik by nie rzec kurnik.
A jak ja znoszę izolację. Najgorsze były dla mnie pierwsze tygodnie. Do Wielkanocy. Spowodowane też przemęczeniem poprzednich tygodni i kilkoma innymi drobiazgami.
Podświadomość podpowiada mi: bądź optymistą, umysł też. Ale czasem serce krwawi, wpadam w panikę a może raczej paniczkę. I chyba stałem się mniej wrażliwy, optymistyczny, kreatywny i spokojny. Za co Was wszystkich przepraszam. Szczególnie CIebie i CIebie.

sobota, 9 maja 2020

Na Dzień Europy

PiS demolując ustrój Państwa wzmacnia instytucje międzynarodowe, w szczególności Unijne - już od niszczenia TK. Wbrew woli, bo intencją PiS-u jest zbudowanie w realu świata z obrazka z wyobrażeń Prezesa. Ale jak np. TK nie działa, jego działania przejmują sądy UE i RE, np. TSUE i Trybunał w Strasbourgu. Mozę się okazać, że PiS przyczyni się do tego, że w dalszej perspektywie Polska stanie się częścią europejskiego Państwa federalnego. Jestem za!
Dziś oglądamy w TV paraliż Sądu Najwyższego i niewybory. Ośla upartość, brak dialogu i wyobraźni doprowadził do przeniesienia ustroju Państwa polskiego w świat wirtualny. Bo Panie Prezesie da się uchwalić, że niebo ma być zielone, ale ono nie stanie się zielone, lub jak słońce ma być czarne to ono nie będzie. Tak jest tylko w piosence zespołu Soundgarden.
Wczoraj rząd wysłał do KE informację, że wdroży uchwałę TSUE dotyczącą Izby Dyscyplinarnej SN. Znów efektem polityki PiS-u jest porządkowanie bałaganu, który sam zrobił przez Brukselę.
Bo problem PiSu to mitomania, tworzenie rozwiązań nie do wykonania. Nawet jakby wprowadzali stan wojenny lub wyprowadzali Polskę z UE to w pierwszym kroku potknęli by się o własne nogi.
A schodząc na Ziemię można robić inaczej. Budować silne, logicznie funkcjonujące Państwo będące częścią silnej EUropy, zapewniającej bezpieczeństwo i porządek gospodarczy przynoszący dobrobyt. Ale PiS potrafi tylko robić fochy, na złość mamie odmrażając sobie uszy i nam przy okazji.

wtorek, 5 maja 2020

Nie taki kryzys straszny

Kryzys w statystyce wyglądać będzie bardzo źle. Ale w realu nie aż tak. Uderzy raczej w źle skonstruowane modele biznesowe lub podmioty żyjące na kredyt. Nie uderzy w fundamenty gospodarki.

No i statystyka trochę nas oszukuje. Skoro spadną kwoty transferów piłkarzy, ceny paliwa, zmaleje rynek towarów i usług luksusowych i upadną zbędne biznesy to w statystyce to wyjdzie. Ale nam nie zaszkodzi.

Firmy będą chciały wyprzedać zalegający magazyny towar. Będzie można taniej kupić ubrania, elektronikę, książki, płyty.

Odżyje też przyroda. Spowolniony przemysł i transport mniej emitują.

Wzrośnie ogólna higiena. Bardziej dbamy o siebie.

Polepszy się zdrowie. Mniej palimy. Choć na Białorusi więcej piją bo wierzą, że to lek  Izolacja powstrzymała też inne infekcje.

Dziś po przejściu przez miasto zauważyłem, że wszystko odżywa. Kleparz działa normalnie, sklepy też, tramwaje jeżdżą. Wszystko trochę spowolnione ale jest.

W tramwaju kontrolerka biletów miała torebkę Louis Vuitton. To znak ;)

piątek, 1 maja 2020

Prezydent USA miał Brzezińskiego a Prezydent RP Brzezińską ;)


Drukarka


O godzinie 00:47 Albert Marteen nagle się obudził i nie było to przebudzenie miłe. Wystraszył go dźwięk drukarki, która nagle zaczęła pracować za ścianą.  Gdy wyskoczył z łóżka i dobiegł do niej, stojącej na szafce w przedpokoju, uspokoił się. Migające diody uświadomiły mu, że w mieszkaniu nie ma włamywaczy a całe zamieszanie spowodował sprzęt płatający figle.
Spojrzał za okno mieszkania. Z drugiego piętra było widać ul. Strzelców pokrytą mrokiem. Od kilku tygodni na krakowskich ulicach gaśnie światło równo o północy.  Władze miasta doszły do wniosku, że skoro jest epidemia i nie ma turystów, to po co światło ma świecić na opustoszałe ulice. Policja w Krakowie była innego zdania, ale krakowskie centusiostwo zwyciężyło. Szkoda, że prezydent Majchrowski nie zwolnił paru zbędnych urzędników. Widocznie centusiem jest tylko w 50%.
Albert spojrzał na kalendarz. Był 1 maja. Na kartce oprócz daty i czasu wschodu i zachodu słońca i księżyca widniało motto Michała Choromańskiego: Pech ma w ogóle muzykalne ucho i lubi się rytmicznie powtarzać. Data była aktualna. Kartkę z 30 kwietnia zerwał już po południu.
Albert sprawdził czy drzwi do mieszkania są dobrze zamknięte, wyszedł na balkon, oświetlony tylko dwiema solarnymi lampkami, wbitymi w doniczkę ze szczypiorkiem, powoli już przygasającymi. Wyrzucił przez balustradę gałązki, które gołębie znoszą w trakcie dnia. Konsekwentnie nie pozwala im założyć gniazda, nie będzie tu programu Rodzina na Swoim i ptasiego 500+.
Przy okazji wszedł do toalety, nie zapomniał potem umyć rąk w łazience i powoli już zmierzał z powrotem do łóżka. Spojrzał na drukarkę i tu nastąpiło zaskoczenie: ze szczeliny wystawało kilka kartek. Był przekonany, że nocne harce drukarki to mieszanie toneru, z powodu niskiego poziomu w zasobniku albo efekt fałszywego impulsu, bez konkretnego efektu. Ale ze szczeliny wyraźnie wystawało kilka zadrukowanych drobnym maczkiem kartek.
Zabrał je do łóżka, zaczął czytać: Droga Alicjo… 
Jaka Alicjo?  - Co to za tekst – zadał sobie pytanie. Gdy czytał dalej uświadomił sobie, że to nie tekst z pliku, z jednego z jego komputerów ani telefonu. - Skąd wziął się jednak w mojej drukarce? – zadał sobie pytanie. - Czy komputer, któregoś z sąsiadów połączył się z drukarką przez bluetooth? - spekulował. To było najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie.
Z trzech kartek ostatnia zadrukowana była zaledwie w górnym skrawku. To zaledwie 7 linijek. Ostatni widoczny akapit brzmiał: Wiem, że między nami nie ma już uczucia, spotykamy się z przyzwyczajenia i braku pomysłu na życie. Powinniśmy się rozstać. Lepiej być samemu, niż się męczyć. Zostaniemy przyjaciółmi? Raczej nie. Wątpię.  Tylko znajomymi. Ale przecież moż… - tu tekst się urywał. Albert Zgasił lampkę nad łóżkiem, resztę postanowił przeczytać rano.
 Od 13 marca siedzi w Krakowie. Jego brukselskie biuro jest zamknięte. Z szefem, współpracownikiem agencji podlegającej bezpośrednio Komisji Europejskiej łączy się przez Skype. Z tego powodu musi ścielić co ranek łóżko, by nie było widoczne w tle. Postawił też na półce książkę Donalda Tuska, by szef który go bardzo ceni to docenił a żarty jakie Albert sobie stroi z Donalda Tuska, choć też go ceni, uznał tylko za żarty a nie wyraz niechęci. Ostatni dowcip o Donaldzie Tusku dotyczył dzieciństwa szefa EPP. Mały Donald oglądał w nim serial „Czterej Pancerni i Pies” i pytał mamy: czy oni zabili dziadka? Dalej było bardziej zabawnie ale nie zdążył opowiedzieć żartu do końca podczas spotkania w Hotelu Europejskim, bo szef  udając, że się spieszy wybrał na iphone numer telefoniczny europosłanki Urszuli Rybczyńskiej i zadeklarował, że już zmierza na umówione wcześniej spotkanie. Albert czuł niesmak. Po raz kolejny zastanawiał się, czy wszystko co myśli musi mówić lub pisać.
Albert lubi absurdalne historie, humor i prowokacje, jednak często spotyka się z agresywnym odbiorem i brakiem zrozumienia jego żartów, pytań czy komentarzy. Nie może nikogo poza sobą o to jednak winić. Kto ma wiedzieć, gdzie tu drugie dno? Może powinien zaczynać swoje wypowiedzi od wielkiego ostrzeżenia: UWAGA! ŻART! IRONIA! PROWOKACJA! ?
Obudził się o 8. Równo co do sekundy. TO nie zasługa jego zegara biologicznego a radia ustawionego na tą godzinę. W TOK FM Dominika Wielowiejska łączyła się z Piotrem Semką. Dyskutowali o jakiejś publikacji z tygodnika Sieci. Albert nie wiedział o co chodzi.  Podszedł do biurka. Włączył komputer HP, który kupił na wyprzedaży w Straży Granicznej.  Ustawił w YouTube kilka filmów z ulubionych kanałów do obejrzenia w kolejce. Ten rytuał powtarzał się każdego ranka. Zaczął czytać kartki, które zostawił w nocy na biurku.

CDN